piątek, 5 września 2014

Uwaga oszuści - czyli fałszywe wezwania do zapłaty abonamentu

Pojawiły się w internecie informacje o fałszywych wezwaniach do zapłaty wystawionych rzekomo przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.

Podróbki łatwo rozpoznać, prawdziwe wezwanie posiada bowiem numer konta taki sam, jak na blankiecie otrzymanym przy rejestracji odbiorników.

Nie dajmy się nabrać!

niedziela, 31 sierpnia 2014

Zmiana umowy spółki jawnej

Autor: Małgorzata Koczan

Prowadzenie każdego biznesu, w tym w formie spółki jawnej, wiąże się z różnego typu zmianami: wizerunkowymi, osobowymi, kapitałowymi itd. Jeśli masz swój biznes, wiesz dobrze o czym mówię.

Zmiany te, w przypadku spółki jawnej – „matki spółek osobowych”, mogą wiązać się z koniecznością zmiany samej umowy spółki jawnej. Jeśli dotrwasz do końca tego wpisu dowiesz się nieco więcej o zmianie umowy spółki jawnej – w jakiej formie trzeba jej dokonać, ile kosztuje zmiana umowy spółki jawnej, czy wszyscy wspólnicy muszą się na nią zgodzić ?

W jakich sytuacjach konieczna jest zmiana umowy spółki jawnej
Zmieniasz nazwę spółki jawnej, przedmiot działalności, siedzibę, zasady podziału zysków i strat, a może do spółki wstępuje nowy wspólnik, chcesz zmienić zasady reprezentacji i prowadzenia spraw w spółce czy wnieść nowy wkład do spółki?
We wszystkich tych sytuacjach (choć to wyliczenie nie jest wyczerpujące) trzeba będzie zmienić umowę spółki.

Forma w jakiej trzeba dokonać zmiany umowy spółki jawnej
Jeśli umowa spółki jawnej została zawarta w formie pisemnej pod rygorem nieważności to w tej samej formie trzeba dokonać zmiany tejże umowy. Ale jeśli strony podpisały umowę w dalej idącej formie to przy zmianie tej umowy trzeba będzie dochować tej zastrzeżonej przez strony formy. Jeśli więc umowa była w formie aktu notarialnego trzeba będzie udać się do notariusza, by w formie aktu notarialnego zmienił umowę spółki.

Zgoda wspólników
Co do zasady zmiana postanowień umowy spółki jawnej wymaga zgody wszystkich wspólników, chyba że w umowie postanowiono inaczej.
Wspólnicy mogą więc w umowie ustalić bardziej elastyczne zasady podejmowania uchwał. Przykładowo mogą postanowić, że zmiana postanowień umowy spółki będzie się odbywać większością głosów, kwalifikowaną lub zwykłą. Można wprowadzić także wymóg kworum.
Pamiętaj jednak, że jeśli w umowie nie postanowiono nic w tym względzie to obowiązuje zasada kodeksowa, czyli wszelkie zmiany umowy spółki będą wymagały zgody wszystkich wspólników, jednomyślnie. Może to prowadzić do blokowania zmian przez nawet jednego wspólnika.

Zmiana umowy spółki jawnej – procedura
  1. Podjęcie uchwały o zmianie umowy spółki.
  2. Sporządzenie i podpisanie tekstu jednolitego umowy spółki jawnej.
  3. Zgłoszenie zmiany do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) w terminie 7 dni od dnia podjęcia uchwały na urzędowym formularzu – KRS-Z1 wraz z odpowiednimi załącznikami. Do wniosku trzeba dołączyć również uchwałę o zmianie umowy spółki, tekst jednolity umowy spółki czy dowód uiszczenia opłaty sądowej w wysokości 250 zł oraz opłaty za ogłoszenie w MSiG w wysokości 100 zł.
* Jeśli zmiana umowy spółki wpływa na treść danych zgłoszonych do urzędu skarbowego, Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) lub Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) do wniosku głównego należy również załączyć formularze aktualizacyjne do tych instytucji.

Małgorzata Koczan
radca prawny
Spółka jawna - aspekty prawne i podatkowe
www.mkoczan.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 23 sierpnia 2014

Jak przebiega płatność kartą?


Autor: Joanna Kryńska



Ustawowa obniżka Interchange skłania wielu przedsiębiorców – zwłaszcza z sektora MSP – do rozważenia wprowadzenia płatności elektronicznych.

Jednak wiele osób – przede wszystkim prowadzących działalność od niedawna oraz właściciele niewielkich punktów handlowo-usługowych – może czuć się zagubionych wśród natłoku informacji i komunikatów.

Jak wygląda proces płatności kartą i jakie są jego rzeczywiste koszty?

VeriFone – lider w branży akceptowania bezpiecznych płatności elektronicznych w Polsce i na świecie, prezentuje prosty opis i podstawowe informacje na ten temat.
Dla przeciętnego konsumenta płatność kartą w sklepie to prosta czynność polegająca na włożeniu lub na zbliżeniu karty do terminala. Jednak to, co dzieje się w ciągu następnych kilkunastu sekund pomiędzy wprowadzeniem na klawiaturze terminala kodu PIN, a wydrukowaniem potwierdzenia płatności, to złożony proces, obejmujący wiele etapów istotnych dla powodzenia i bezpieczeństwa procesu płatności. W tym czasie dane dotyczące transakcji i zapytanie o zgodę na jej autoryzację wędrują w zaszyfrowanej postaci z terminala do agenta rozliczeniowego, dalej do instytucji płatniczej (np. Visa lub MasterCard – w zależności od rodzaju karty płatniczej), a następnie do banku - wystawcy karty i z powrotem. Poniższy opis prezentuje poszczególne etapy tego procesu.

Zacznijmy od wyjaśnienia, czym jest karta płatnicza i terminal płatniczy.
Karta to najprościej mówiąc narzędzie udostępnione konsumentowi przez bank, umożliwiające mu zdalny dostęp do pieniędzy zgromadzonych na koncie (karta debetowa) lub do kredytu udzielanego przez bank (karta kredytowa).
W Europie standardem są karty EMV, czyli karty z czipem. Czip to mikroprocesor, na którym zapisane są informacje o karcie, takie jak jej numer i data ważności, imię i nazwisko właściciela karty, informacja
o banku, który ją wydał czy kraju wydania. Dzięki czipowi karta może się komunikować z terminalem płatniczym, prowadząc dwustronną wymianę informacji. Mikroprocesor, na podstawie wymiany danych, może podejmować proste decyzje dotyczące płatności.
W przypadku kart z paskiem magnetycznym możliwy jest jedynie odczyt danych zapisanych na karcie, bez wymiany informacji.

Terminal płatniczy to zaś zaawansowane technologicznie urządzenie umożliwiające dokonywanie transakcji bezgotówkowych. Dzięki funkcjom szyfrowania, terminal umożliwia bezpieczne przesyłanie danych dotyczących płatności ze sklepu do banku, w którym zgromadzone są środki, którymi konsument chce zapłacić za zakupy lub usługę. Terminale płatnicze muszą spełniać szereg wymogów bezpieczeństwa, w tym reguły określane przez międzynarodowe organizacje zajmujące się bezpieczeństwem transakcji elektronicznych, takie jak PCI Security Standards Council, oraz wymogi prawne poszczególnych państw – jak np. konieczność instalowania na terminalach osłonek uniemożliwiających podejrzenie cyfr wstukiwanych na klawiaturze PIN pada.

Jak przebiega płatność kartą?
W momencie, gdy karta płatnicza zostaje wsunięta do czytnika terminala rozpoczyna się „rozmowa”, czyli wymiana informacji pomiędzy mikroprocesorem w karcie, a terminalem płatniczym. Na podstawie wymiany danych w ciągu ułamków sekundy terminal sprawdza rodzaj karty, dostępne na niej limity i ewentualne ograniczenia oraz podejmuje decyzję, czy może przetworzyć transakcję płatniczą wykonywaną daną kartą.
Jeśli terminal uzna, że karta jest odpowiednia (np. ten typ karty jest akceptowany w danym kraju), sprzedawca wprowadza na terminalu kwotę transakcji, a konsument autoryzuje ją wstukując na klawiaturze swój numer PIN. Moment zatwierdzenia kodu PIN zielonym przyciskiem inicjuje proces szyfrowania danych. Zaszyfrowane dane są „pakowane” przez terminal płatniczy i wysyłane w postaci szyfrogramu do agenta rozliczeniowego.
Agent rozliczeniowy to instytucja usprawniająca komunikację pomiędzy terminalami w sklepach a bankami. Na podstawie podpisanej umowy agent rozliczeniowy, określany także mianem acquirera, umożliwia przedsiębiorcom akceptowanie płatności elektronicznych w ich punktach handlowo-usługowych. W Polsce najpopularniejszą formą współpracy między agentem a przedsiębiorcą, jest dzierżawa terminala płatniczego. Acquirer dostarcza do punktów handlowo-usługowych terminale z zainstalowaną aplikacją płatniczą i zapewnia ich kompleksową obsługę: przetwarzanie płatności elektronicznych oraz serwis techniczny urządzenia.
Bez pośrednictwa agentów rozliczeniowych każdy sklep musiałby posiadać specjalistyczne superszybkie i bezpieczne połączenie ze wszystkimi bankami na świecie. Proces akceptacji płatności byłby bardzo długi, skomplikowany i drogi. Dlatego terminale w sklepach łączą się jedynie z agentem, który przetwarza dane i przekazuje je organizacjom kartowym.
W Polsce działa ponad 20 firm mających uprawnienia agenta rozliczeniowego. Terminale płatnicze, które oferują przedsiębiorcom, mogą różnić się markami oraz specyfikacjami technicznymi. Różnice techniczne wynikają z faktu, że poszczególne punkty handlowo-usługowe potrzebują różnego typu urządzeń, np. stacjonarnych lub przenośnych, łączących się np. przez GPRS lub Ethernet. W Polsce najpopularniejsze są urządzenia firmy VeriFone – światowego lidera w zakresie dostarczania bezpiecznych terminali i rozwiązań płatniczych. Firma oferuje swoje innowacyjne produkty od ponad 30 lat, w Polsce jest obecna od 1996 roku.

Autoryzacja płatności
Dla klientów autoryzacja płatności oznacza kilkanaście sekund oczekiwania na wydruk potwierdzenia transakcji, jednak w rzeczywistości w tym krótkim czasie uruchamiany jest skomplikowany, wieloetapowy proces mający na celu sprawdzenie czy dana osoba ma prawo do dokonania zakupu i uwierzytelnienie tej transakcji.
1. Przekazanie danych agentowi rozliczeniowemu obsługującemu terminal - w momencie, gdy konsument zatwierdza transakcję swoim numerem PIN na terminalu, urządzenie wysyła „paczkę” z zaszyfrowanymi danymi do centrum autoryzacyjnego agenta rozliczeniowego obsługującego dany terminal. Połączenie może następować przez IP, linię telefoniczną lub GPRS – w zależności od rodzaju terminala płatniczego i form łączności, dostępnych w danym punkcie handlowo-usługowym.
2. Kontrola poprawności danych przez centrum autoryzacji organizacji płatniczej - centrum autoryzacyjne acquirera, po odczytaniu danych i ich ponownym zaszyfrowaniu, przesyła dane oraz zapytanie o autoryzację transakcji do centrum autoryzacji organizacji płatniczej, która wydała daną kartę. Tam dane są po raz kolejny odczytywane w celu skontrolowania czy karta użyta do transakcji umożliwia jej pomyślną autoryzację. Sprawdzane jest m.in. czy karta nie jest zastrzeżona oraz czy wszystkie dane przekazane przez terminal i agenta rozliczeniowego są prawidłowe. Jeżeli wszystko się zgadza, dane zostają ponownie zaszyfrowane i wysyłane do banku, który wystawił kartę z prośbą o wyrażenie zgody na transakcję.
3. Autoryzacja transakcji przez bank wydający kartę - system banku, poprzez porównanie wysokości transakcji ze stanem środków na rachunku lub dostępnym limitem zadłużenia sprawdza czy transakcja może mieć miejsce. Jeśli konsument dysponuje wystarczającymi środkami, bank blokuje na jego koncie kwotę dokonanej transakcji i przesyła informację o udanej autoryzacji do organizacji płatniczej. Jednocześnie organizacja płatnicza przesyła potwierdzenie do agenta rozliczeniowego, a ten do terminala w sklepie. Dowodem pomyślnie autoryzowanej transakcji jest wydruk z terminala. Cały proces trwa kilka sekund, mimo że dane mogą w tym czasie okrążyć świat.

Rozliczenie przedsiębiorcy z agentem rozliczeniowym i bankiem
Proces opisany powyżej jest zakończeniem transakcji dla konsumenta, który może odebrać swoje zakupy. Nie jest to jednak koniec procesu dla przedsiębiorcy. Aby środki zablokowane na koncie klienta spłynęły do sprzedawcy, musi on przesłać do agenta rozliczeniowego podsumowanie określonego okresu rozliczeniowego, tzw. settlement.
W Polsce agenci rozliczeniowi rozliczają transakcje raz na dobę, więc przedsiębiorcy przekazują im informacje o transakcjach w postaci generowanego automatycznie przez terminal płatniczy, dziennego raportu rozliczeniowego, wysyłanego po zakończeniu dnia pracy. Agenci rozliczeniowi księgują płatności, a zbiorcze informacje o nich przekazują do organizacji płatniczych. Organizacje płatnicze z kolei przesyłają do poszczególnych banków informacje o wszystkich płatnościach dokonanych wybranym rodzajem kart przez ich klientów.
Jakie opłaty ponoszą przedsiębiorcy?
W procesie akceptacji i przetwarzania płatności elektronicznej udział bierze kilka podmiotów. Opłaty związane z obsługą płatności elektronicznych są naliczane przez każdego uczestnika tego procesu i wynikają z ich zaangażowania w procesowanie transakcji. Koszty ponoszone przez przedsiębiorcę to opłata za terminal oraz MSC – Merchant Service Charge, zawierająca w sobie także opłatę Interchange (tzw. IF – Interchange Fee).
Wysokość opłaty za terminal zależy od umowy, jaką przedsiębiorca podpisuje z agentem rozliczeniowym. Zazwyczaj jest to miesięczna suma uwzględniająca dzierżawę urządzenia, procesowanie płatności oraz serwisowanie terminala.
Merchant Service Charge zawiera w sobie Interchange Fee, czyli opłatę agenta rozliczeniowego na rzecz banku wydającego kartę płatniczą; marżę agenta rozliczeniowego oraz Assessment Fee, czyli opłatę agenta rozliczeniowego na rzecz organizacji płatniczej. Wysokość opłaty Interchange, zgodnie z nowelizacją ustawy o usługach płatniczych, od 2014 roku jest regulowana odgórnie przez polskie prawo i ma wynosić 0,5% wartości transakcji. Oznacza to, że obniżka opłaty Interchange powinna wpłynąć na łączną wartość opłaty MSC.

K
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Przebieg postępowania po wniesieniu odwołania


Autor: Krzysztof Bogusz

Często otrzymuje pytania: „czego mam się spodziewać jak złożę odwołanie?, „czy będę musiał/a stawić się w sądzie?”, czy też najbardziej ogólne „na co mam się przygotować, bo nigdy nie byłem/am w sądzie?”

Ty też się nad tym zastanawiasz? Zapewne, bo jest to pierwsza niewiadoma po tym, jak już uzyskasz informacje na temat samego odwołania (co, jak, gdzie itp.). W związku z tym postaram się w możliwie najprostszy sposób opisać dalszy typowy rozwój wydarzeń od momentu złożenia odwołania.

Po pierwsze po wniesieniu odwołania organ rentowy tak jakby ponownie analizuje przedmiot sprawy. W ciągu 30 dni od dnia wniesienia odwołania musi albo przekazać odwołanie wraz z aktami sprawy do sądu albo, jeżeli uznaje odwołanie w całości za słuszne, może zmienić lub uchylić zaskarżoną decyzję. W drugim wypadku odwołaniu nie nadaje się dalszego biegu, ale pamiętaj, że takie sytuacje zdarzają się zupełnie wyjątkowo.

Zwracam uwagę, że to organ rentowy przekazuje odwołanie do sądu, a Ty jedynie kierujesz je do sądu, ale za pośrednictwem właściwego oddziału ZUS. Innymi słowy wygląda to tak, że odwołanie składasz na dzienniku podawczym organu rentowego, a ten przekazuje je do sądu. Nie zwalnia Cię to jednak przed wskazaniem w treści odwołania właściwego sądu, do którego kierujesz odwołanie. Na ten temat powinno być pouczenie na każdej decyzji ZUS. Jeżeli jednak wskażesz błędnie sąd, to mimo wszystko ZUS ma obowiązek i tak przekazać odwołanie właściwemu sądowi.

I jeszcze co do terminu w jakim ZUS ma przekazać odwołanie do sądu. Mianowicie możesz się spotkać ze zdaniem, że tak naprawdę odwołanie ma być przekazane sądowi niezwłocznie. W istocie będzie to prawda, bo pisze tak i w kodeksie postępowania cywilnego i w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych. Ale po uważniejszej lekturze zauważysz, że pod pojęciem „niezwłocznie” kryją się tak naprawdę „30 dni”. Jest to bowiem czas, w którym ZUS może zmienić lub uchylić zaskarżoną decyzję, tudzież przeanalizować ponownie przedmiot sprawy.

Następnie jak już akta trafią do sądu, nadaje się sprawie odpowiednią sygnaturę i zakłada się akta sprawy. Odwołanie podlega też badaniu pod względem warunków formalnych przewidzianych dla pism procesowych, tj. czy jest podpisane, zawiera oznaczenie sądu, imię i nazwisko lub nazwę stron, numer PESEL itp. Jeżeli odwołanie od decyzji ZUS zawiera takie błędy lub braki, to zostaniesz wezwany do jego poprawienia lub uzupełnienia w terminie tygodniowym pod rygorem zwrotu. Jednakże mylne oznaczenie pisma procesowego lub inne oczywiste niedokładności nie stanowią przeszkody do nadania pismu biegu i rozpoznania go w trybie właściwym.

Jeżeli odwołanie będzie kompletne to kolejno otrzymasz z sądu zawiadomienie o terminie posiedzenia sądu wraz z odpowiedzią na odwołanie. Przy czym odpowiedź na odwołanie otrzymasz, jeżeli ZUS takie sporządzi, albowiem nieraz bywa tak, że ZUS w żaden sposób nie odniesie się do treści odwołania. Gdybyś jednak odpowiedź na odwołanie otrzymał, to po zapoznaniu się zawsze trzeba się zastanowić czy nie należałoby na nie jakoś zareagować, tj. napisać do sądu pisma procesowego, w którym m. in. podtrzyma się swoje roszczenie, wnioski dowodowe i twierdzenia, a co do zaprezentowanych przez organ rentowy wyrazi stanowisko, że (w skrócie) „nie zasługują na uwagę” :-)

Co do Twojej obecności na terminie posiedzenia sądowego to w zasadzie nie jest ona obowiązkowa. Jednakże to Ty jesteś najbardziej zainteresowany wynikiem całego postępowania, więc obecność byłaby wskazana, zwłaszcza, że dzięki temu będziesz mógł bezpośrednio przed sądem przedstawić swoje racje. Mało tego, może okazać się, że zamiast zawiadomienia otrzymasz wezwanie do osobistego stawiennictwa pod rygorem pominięcia dowodu z przesłuchania w charakterze strony. W takim wypadku jeżeli nie stawisz się na rozprawę będziesz pozbawiony w późniejszym terminie skorzystania z tego dowodu, który jak pisałem wyżej, może być znaczący dla rozstrzygnięcia całej sprawy (dla przykładu w sprawach z odwołania o emeryturę w warunkach szczególnych).

Częstokroć w sprawach dotyczących ubezpieczeń społecznych konieczny jest dowód z opinii biegłego (np. w sprawie o rentę z tytułu niezdolności do pracy). Jeżeli w odwołaniu zawrzesz wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego to co do zasady od woli sądu zależy jego dopuszczenie, ale w rzeczywistości przeważnie jest uwzględniany. Wynika to przede wszystkim z potrzeby skorzystania z wiedzy specjalistycznej oraz bogatego orzecznictwa sądowego na ten temat. Warto się na nie powołać w treści odwołania.

Tak więc, gdy przedmiot sprawy będzie wymagał dowodu z opinii biegłego sądowego i takowy sąd dopuści, to zostaniesz wezwany do stawienia się w wyznaczonym miejscu i czasie na przedmiotowe badanie. W tym przypadku twoje stawiennictwo jest (bez potrzeby wyjaśniania) oczywiście obowiązkowe. Warto abyś zabrał ze sobą aktualne wyniki badań, nawet jeżeli znajdują się już w aktach sprawy. Następnie na tej podstawie biegły wyda pisemną opinię, którą bezpośrednio wyśle do sądu. Z kolei sąd odpis opinii prześle do Ciebie, wyznaczając jednocześnie np. 14-o dniowy termin do wniesienia ewentualnych zarzutów. Przy czym zarzuty to nic innego jak kolejne pismo procesowe, w którym możesz oświadczyć, że z opinią biegłego się zgadzasz lub wręcz przeciwnie i wówczas powinieneś szczegółowo opisać zauważone niezgodności. Możesz też wnioskować o przesłuchanie biegłego na rozprawie lub o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego.

Dodatkowo często niezbędne jest skorzystanie z dowodu z zeznań świadków. Do głowy przychodzi mi przykład sprawy o emeryturę w warunkach szczególnych, dla których charakterystyczne jest, że ZUS odmawia prawa, bowiem przedłożone świadectwo pracy jest niewłaściwe lub w ogóle go nie ma. Wtedy należy (już w odwołaniu) zawnioskować o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków np. na okoliczność Twojej pracy w warunkach szczególnych stale i w pełnym wymiarze czasu pracy. Przy czym jak się domyślasz świadkiem powinna być osoba, która w okresie Twojej pracy także pracowała i stąd wie jakie miałeś obowiązki i jak w ogólności wyglądała Twoja praca. Dodatkowo zauważ, że pisząc o świadkach piszę w liczbie mnogiej. Mianowicie zawsze warto wskazać kilku świadków (o ile masz taką możliwość), bowiem przede wszystkim im więcej tym lepiej, po drugie nigdy do końca nie przewidzisz co zezna powołany świadek i po trzecie później sąd może już nie dopuścić kolejnego dowodu z zeznań świadków. Jednak jak już sąd dopuści dowód z zeznań świadków to nieodłączne jest ich przesłuchanie. W praktyce większą część przesłuchania wykonuje sędzia ale Ty również możesz zadawać pytania świadkowi i tym samym uzupełnić zeznania świadka o okoliczności dla Ciebie najistotniejsze.

W końcu po wyjaśnieniu wszystkich okoliczności sąd zamyka rozprawę i wydaje wyrok. Co ważne w sprawach zawiłych publikacja wyroku może być odroczona tylko raz do maksymalnie dwóch tygodni. Ogłoszenie wyroku zawsze odbywa się na posiedzeniu jawnym poprzez odczytanie jego sentencji. Po tym podawane są jeszcze ustne motywy rozstrzygnięcia.

I na tym kończy się postępowanie sądowe w I instancji. Dalej istnieje możliwość wniesienia apelacji dla obu stron – postępowanie sądowe jest bowiem dwuinstancyjne. O tym jednak w późniejszym czasie, jako że niniejszy wpis i tak jest już obszerny a o postępowaniu apelacyjnym można by równie dużo (i długo) pisać

Na zakończenie podkreślam, że powyżej opisane (i to skrótowo) są jedynie wybrane aspekty postępowania, jednak najczęściej spotykane i wymagające wytłumaczenia. Mimo tego wystarczające jest to do wyobrażenia, że jest to proces dosyć dynamiczny i wymagający znajomości wielu przepisów prawa.

Krzysztof Bogusz
BLOG - ODWOŁANIE OD DECYZJI ZUS
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Oszczędzanie - wartość pieniądza


Autor: Marcin Baryś

Oszczędzanie jest bardzo ważną umiejętnością, niezależnie od sytuacji finansowej. Nikt z nas nie wie co przyniesie jutro, w każdej chwili możemy potrzebować dodatkowych pieniędzy dla siebie czy bliskich.

Z jednej strony wydaje się, że oszczędności są sprawą dochodów, bo niektórzy po prostu nie mają z czego zrezygnować dla oszczędności. Z drugiej zaś, że oszczędzają osoby, które są do tego zmuszone bądź zaznały w życiu biedy. Życie pokazuje, że umiejętności oszczędzania wcale nie zależą od naszych zarobków, ale od naszych nawyków i czy widzimy sens w takich działaniach.
Na pewno umiejętność oszczędzania posiadają ludzie, którzy zostali nauczeni tego przez rodziców w swoim dzieciństwie. Właśnie w tym okresie dzieci na zasadzie obserwacji, uczą się pewnych zachowań, które pozostają w naszej pamięci. Często nieświadomie wykorzystywane są w ich dorosłym życiu.

Zatem rodzi się pytanie: Jak nauczyć dzieci oszczędzania? Na pewno jednym ze sposobów jest dawanie dziecku kieszonkowego, aby nie tylko mogło zaspokoić swoje drobne potrzeby, ale również mogło nauczyć się odpowiedzialnego gospodarowania funduszami. W tym celu trzeba jasno przedstawić zasady:
  • wysokość kieszonkowego;
  • termin wypłaty;
  • cel jego przeznaczenia.
Wówczas dziecko będzie wiedzieć, że na te potrzeby nie dostanie dodatkowych funduszy w danym okresie. Możemy również wyposażyć go na ten czas w dodatkowe fundusze, które będzie mogło przeznaczyć na dowolne przyjemności. Kiedy naszemu dziecku zabraknie pieniędzy np. na opłacenie telefonu, pamiętajmy aby nie ulegać ratując go kolejnym zastrzykiem gotówki. Wówczas cała nasza praca pójdzie na marne, a pociecha nie nauczy się, aby następnym razem bardziej przemyśleć swoje wydatki. Wysokość kieszonkowego musi być dostosowana do naszych możliwości finansowych i potrzeb pociechy.

Co kiedy dziecko mówi nam, że inni mają więcej?
Wtedy należy mu wytłumaczyć na jakie rzeczy stać rodziców, a na jaki nie. Na początku trzeba wytłumaczyć dziecku skąd bierzemy pieniądze i ile ich zarabiamy. Następnie powinniśmy uświadomić dziecko, jakie ponosimy koszty utrzymania domu, najlepiej dać mu rachunki za prąd, wodę, gaz i media oraz poprosić o zsumowanie tych kwot. Uświadommy mu jakie wydatki ponosimy na żywność przedstawiając paragony. Powinno go to nauczyć zwracać uwagę na ceny za produkty.

Zasada motywacji
Jeżeli nasze dziecko pragnie posiadać jakiś przedmiot, którego cena przekracza jego możliwości finansowe, a my stwierdzimy że byłby on dla niego przydatny, możemy wdrożyć pewien układ. Postawmy warunek: jeśli odłożysz połowę tej kwoty z własnego kieszonkowego, to my pokryjemy drugą połowę. Wówczas dziecko będzie musiało zrezygnować z niektórych przyjemności na rzecz innej. Nauczymy je w ten sposób, że bez niektórych rzeczy możemy sobie poradzić, że nie wszystko jest nam tak samo potrzebne do życia.

Zasada wysiłku
W wieku szkolnym dziecko może podjąć się już drobnych prac, aby podwyższać swój budżet na przyjemności. Roznoszenie ulotek, praca na ręcznej myjni samochodowej czy dorywcza praca w okresie wakacyjnym przy zbiorze owoców, to tylko niektóre z możliwości. Powinniśmy zachęcać dzieci do takiej aktywności, gdyż nauczy ich to samodzielności oraz oszczędzania. Na pewno do większych przemyśleń nad wydawaniem pieniędzy, zmotywują go bardziej te, które kosztowały go trochę wysiłku, od tych które po prostu dostał.

Płacenie za obowiązki
Niewątpliwie częstym błędem popełnianym przez rodziców jest wynagradzanie pociech za dobre oceny czy wykonywanie prac domowych. Dzieci mogą dojść do wniosku, że za wszystko powinny wymagać pieniędzy, a bezinteresowna pomoc czy wymaganie od samych siebie są nieopłacalne i nie przynoszą żadnych korzyści.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Mocny dolar- czy te efekt konfliktu na Ukrainie?

W dniu dzisiejszym, tj. 12 sierpnia 2014 dolar umocnił się w stosunku to wszystkich walut.

I tak, Euro kosztuje 1,33 dolara. 
Zastanawiające jest, czy siła waluty amerykańskiej nie wiąże się z sytuacją panującą na Ukrainie. Amerykanie są gotowi na sankcje, mają ogromne zapasy surowców, które dostarcza Rosja do Unii Europejskiej (i Polski też oczywiście).
Na marginesie tego, złotówka spada - dziś dolar kosztuje 3,15 złotego a funt już 5,30.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Wezwanie do zapłaty za nielegalne rozpowszechnianie filmu


Autor: Jarosław Jastrzębski

Internet grzmi od przypadków zszokowanych internautów, którzy otrzymali  wezwania do zapłaty z tytułu naruszenia praw autorskich. Zjawisko to ma wiele wspólnego z tzw. copyright trollingiem, czyli wykorzystywaniem praw autorskich do zastraszania i żądania zapłaty kwot pieniężnych. W niniejszym artykule przedstawiam jak się przed tym bronić.

Całe zamieszanie związane jest z masowym wysyłaniem przez z jedną kancelarii adwokackich w Warszawie w imieniu producenta filmów wezwań do zapłaty kwoty w wysokości 550 zł stanowiącej część opłaty licencyjnej w związku z toczącym się postępowaniem karnym dotyczącym nieuprawnionego rozpowszechniania cudzego utworu.
W wezwaniu tym można dodatkowo znaleźć informację, że zapłata tej kwoty załatwia całą sprawę, tzn. oznacza ugodowe zakończenie sporu, zgodnie z treścią ugody znajdującą się na odwrocie takiego wezwania.

No dobrze, ale...
Skąd mają moje dane osobowe???
Ustalenie adresu IP użytkownika obecnie nie jest już jakimś szczególnym problemem, zwłaszcza jeśli pobieramy określone treści za pomocą sieci p2p. Specyfika tego systemu wymiany plików polega na tym, iż w momencie pobierania pliku następuje następnie jego udostępnienie innym użytkownikom. Adresy IP użytkowników udostępniających pliki za pomocą takich systemów są ustalane za pomocą programów zwanych trackerami, które potrafią powiązać konkretny ściągnięty plik z określonym adresem IP.
Po uzyskaniu takiego adresu droga już jest w zasadzie prosta, składamy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, a resztę „zrobią” za nas właściwie organy ścigania tzn. występują do dostawców usług internetowych o udostępnienie danych osobowych osoby, której wskazany adres IP dotyczy. Następnie pełnomocnik pokrzywdzonego mając już dostęp do akt postępowania i jednocześnie dostęp do danych osobowych potencjalnych sprawców może śmiało wysyłać wezwania na prywatne adresy osób, do których przynależą adresy IP.
Działanie takie z pozoru wątpliwe niestety jest legalne i zostało to m.in. potwierdzone w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 21 lutego 2014 r. o sygn. I OSK 2324/12, w którym sąd ten między innymi uznał, że:
Art. 23 ust. 1 pkt 5 ustawy o ochronie danych osobowych dopuszcza ich przetwarzanie, gdy jest to niezbędne do wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów. Takim celem jest między  innymi ściganie sprawców przestępstw, również z oskarżenia prywatnego.
Co więc należy zrobic w przypadku otrzymania takiego wezwania?
Weryfikacja danych wskazanych w wezwaniu
Sprawdź (na ile oczywiście jesteś w stanie) czy:
  • rzeczywiście w danej sprawie z Twoim udziałem toczy się postępowanie karne,
  • czy osoba podająca się za pełnomocnika określonego podmiotu rzeczywiście nim jest (według mnie już na tym etapie istnieje obowiązek przedstawienia pełnomocnictwa),
  • jakimi dowodami dysponuje strona przeciwna oraz ewentualnie prokuratura (udowodnienie rozpowszechnienia utworu wcale nie należy do spraw łatwych).
Odpowiadać  na wezwanie czy sprawę przemilczeć?
Mimo wszystko bym odpowiedział w myśl tego, że nieobecni nie mają racji oraz aby strony przeciwnej nie kusiło wskazanie w pozwie cywilnym, że skoro nie odpowiedzieliśmy to znaczy, że przyznajemy określone fakty. Można by też zastanowić się nad skorzystaniem z instytucji dozwolonego użytku określonej w art. 23 prawa autorskiego:
„Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego.”
Spotkałem się jednak z głosami krytycznymi jeśli chodzi korzystanie z dozwolonego użytku przy sieciach typu p2p (torrenty), gdyż definicja rozpowszechnienia utworu wiąże się z jego publicznym udostępnieniem za zgodą twórcy, jednakże przecież zawsze możemy twierdzić, że nie posiadaliśmy wiedzy o tym, że utwór nie był wcześniej rozpowszechniony.
No i ostatnia sprawa…
Zastanów się czy chcesz od razu płacić!!!
…zwłaszcza, że nie wiesz za co tak naprawdę płacisz i czy słusznie.
Dokonanie przelewu na konto bankowe wskazane w takim wezwaniu to trochę tak, jakby ktoś przyznał się do winy, co może mieć nawet kluczowe znaczenie w toczącym się postępowaniu karnym. Nie dajmy się również zwieść temu, że po zapłacie tej kwoty będziemy mieć przysłowiowy „święty spokój”.
Przede wszystkim należy odróżnić dwie rzeczy:
  • postępowanie karne w sprawie popełnienia przestępstwa związanego z nieuprawnionym rozpowszechnieniem cudzego utworu,
  • od postępowania cywilnego, w którym uprawniony dochodzi zapłaty sumy pieniężnej czy też innych uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia majątkowych praw autorskich do utworu.
Postępowania te są co do zasady od siebie niezależne i pozostają bez wzajemnego wpływu, poza jednym drobnym wyjątkiem, o którym kiedyś napisze na moim blogu.
Co więcej zapłata tej kwoty nie oznacza, że wszczęte postępowanie karne zostanie umorzone. Po otrzymaniu zawiadomienia o przestępstwie prokuratura działa przecież dalej z urzędu i nie mają dla postępowania karnego znaczenia ugody dotyczące roszczeń cywilnoprawnych zawarte pomiędzy stronami sporu (przestępstwo zostało przecież popełnione i winnego trzeba ukarać). ;)
Pozatym wskazana kwota w wezwaniu jest tzw. częścią opłaty licencyjnej jakiej uprawniony mógłby się domagać, gdyby udzielił licencji na rozpowszechnianie danego utworu i gdyby pomiędzy stronami doszło do zawarcia umowy licencyjnej w normalnych warunkach rynkowych. I nie chodzi tu o opłatę za bilet, za który zapłaciłbyś gdybyś chciał pójść do kina. Są to opłaty licencyjne za rozpowszechnianie utworu, które mogą sięgnąć kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Co z pozostałą częścią opłaty licencyjnej?
Z tego co się zorientowałem, to w ugodzie załączonej do wezwania znajduje się zapis, że jeśli dokonamy podobnych naruszeń w przyszłości to będziemy musieli zapłacić kolejne 950 zł. Jakby nie patrzeć nie jest to działanie uczciwe, chociażby dlatego, że ustalenie, iż doszło do naruszenia praw autorskich należy do Sądu, a nie producenta.
Tak więc…
dopóki w ugodzie między stronami nie znajdzie się zapis, że zawarcie ugody powoduje, iż strony zrzekają się wszelkich wzajemnych roszczeń z tytułu naruszenia praw autorskich do utworu, jakie powstały do dnia zawarcia tej ugody, to nie ma pewności, że autor wezwania nie będzie chciał w przyszłości „sięgnąć po resztę”.

Jarosław Jastrzębski jest radcą prawnym, specjalistą z zakresu prawa autorskiego, ochrony wizerunku oraz zwalczania nieuczciwej konkurencji, autor bloga poświęconego prawie własności intelektualnej http://wlasnosc-intelektualna.com
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.