sobota, 7 maja 2016

Dochodzenie przez firmy windykacyjne przedawnionych długów


Autor: Sebastian Kardas



Rynek wierzytelności w Polsce ma się naprawdę znakomicie – można nawet powiedzieć, że obecnie stał się on prawdziwą żyłą złota.

Akcje spółek zajmujących się windykacją raz po raz przynoszą znaczne zyski dla inwestorów (dość powiedzieć, że potentat, KRUK S.A., w przeciągu ostatniego roku zyskał na giełdzie 60,22%, a w przeciągu 5 lat – 330,14%) co bezpośrednio przekłada się na rozwój całej branży. 
Nie oznacza to jednak, że dłużnicy muszą opłacać każdy rachunek i reagować na każde wezwanie, jakie wyślą windykatorzy. Nierzadko bowiem zdarza się, że dłużnik może uniknąć spłacenia długu podnosząc zarzut przedawnienia.

Na początek warto wyjaśnić, czym jest przedawnienie i związany z nim zarzut, którym może ratować się dłużnik. Sam bowiem fakt, iż windykator dochodzi istniejącego długu, w którym minął już termin przedawnienia, nie oznacza ani stosowania przez niego praktyk niezgodnych z prawem ani nawet prób wyłudzenia pieniędzy od dłużnika. 
Jest to działanie jak najbardziej dopuszczalne. Na temat przedawnienia krąży wiele mitów i legend, które wynikają z braku wiedzy uprawnionych. Taki brak świadomości jest wykorzystywany przez windykatrów, którzy chcą zarobić jak najwięcej.
Przede wszystkim należy pamiętać, iż przedawnienie wierzytelności nie oznacza, że on przestaje istnieć. Zgodnie z treścią art. 117 § 2 Kodeksu Cywilnego (dalej KC.) konsekwencją przedawnienia roszczenia jest bowiem możliwość uchylenia się od jego zaspokojenia. Wierzytelność istnieje dalej w obrocie prawnym, natomiast nie może być ona dochodzona i egzekwowana przy udziale przymusu państwowego. W takim wypadku dłużnik nie może być przymuszony do spłaty długu, którego domaga się wierzyciel. Upraszczając, wierzyciel może prosić, ale dłużnik nie musi się do tego nawet ustosunkować. Drugą, często pomijaną kwestią jest to, że mimo, iż przedawnienie następuje z mocy prawa, to sądy nie kontrolują tej kwestii. By skutecznie uchylić się od spełnienia świadczenia na mocy przedawnienia, konieczne jest podniesienie go w formie zarzutu. Oznacza to, że dłużnik musi zakomunikować to, że doszło do przedawnienia i to, że z niego korzysta. Można przekazać tę informację wierzycielowi. Jeżeli mimo to zdecyduje się on na pozew o zapłatę, do podniesienie zarzutu przedawnienia przed sądem doprowadzi do umorzenia tego postepowania.
Windykatorzy, co oczywiste, mają pełną świadomość tego, co oznacza i w jaki sposób dokonuje się przedawnienie długu. Dlatego też stosują zabiegi, które mają danego dłużnika doprowadzić do zrzeczenia się zarzutu przedawnienia. Nie są to jednak zabiegi takie, jak miało to miejsce jeszcze kilkanaście lat temu, tj. stosowanie rozwiązań siłowych lub stalkingu. Dziś windykacja wygląda zupełnie inaczej, a całą sprawę załatwia się w sposób pozornie przyjazny dla dłużnika, który z radością spłaca długi po terminie przedawnienia z myślą, że ktoś go nareszcie zrozumiał.
Na początku należy pamiętać, że dłużnik ma prawo, jednak dopiero po upływie terminu przedawnienia, zrzec się korzystania z zarzutu przedawnienia, co w konsekwencji sprawia, że jego bieg rozpoczyna się od nowa. Tutaj należy zaznaczyć bardzo ważną kwestię, mianowicie zrzeczenie się korzystania z zarzutu przedawnienia nie musi przybierać formy pisemnej i podlega rygorom zwyczajnego oświadczenia woli. Oznacza to, iż stosuje się w tym przypadku art. 60 k.c., zgodnie z którym wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, a więc np. poprzez dokonanie wpłaty na poczet przedawnionego długu (choć tutaj sprawa jest dyskusyjna) lub poinformowanie konsultanta w rozmowie telefonicznej o zrzeczeniu się zarzutu przedawnienia. Firmy windykacyjne doskonale zdają sobie z tego sprawę i potrafią z tego korzystać. Dzieje się to, zwykle, na kilka sposobów.
Pierwszym działaniem firm windykacyjnych, następującym po przejęciu danej wierzytelności, jest przesłanie listu, w którym informuje się dłużnika o dokonanej cesji i zachęca do kontaktu w celu „dogadania się” w sprawie spłaty zadłużenia (czasem nawet wysyłana jest propozycja zawarcia ugody, która, co oczywiste, zawiera klauzulę zrzeczenia się korzystania z zarzutu przedawnienia). Informacja taka jest obowiązkiem nowego wierzyciela, i wynika nie tylko z obowiązków dotyczących samej skuteczności przeniesienia wierzytelności, ale także z obowiązków informacyjnych wynikających z ustawy o ochronie danych osobowych. W takiej sytuacji dłużnik zyskuje ważną wiedzę, ma bowiem świadomość kto stał się jego wierzycielem i kto będzie w dalszym ciągu dochodził spłaty wierzytelności. Zaleca się jednak, by na listy takie nie reagować wcale, lub, w liście zwrotnym, poinformować wierzyciela, iż minął już termin przedawnienia (jeśli rzeczywiście minął), a ewentualne wniesienie sprawy do sądu będzie skutkowało podniesieniem zarzutu przedawnienia. Windykatorzy zwykle nie reagują na takie listy i dalej wzywają do zapłaty, niemniej wysłanie informacji przez dłużnika, że ten jest świadom przedawnienia i z niego korzysta, z miejsca polepsza jego sytuację w sądzie. Nie można bowiem bronić skutecznie argumentu, że dłużnik zgodził się na „ugodę” poprzez odpowiedź na list, skoro w liście poinformował o przedawnieniu.
Kolejnym krokiem windykacji jest najczęściej próba kontaktu telefonicznego. Oczywiście, na początku każdej rozmowy dłużnik jest informowany, iż ta jest nagrywana, a następnie rozpoczynają się próby uzyskania od dłużnika „uznania długu” i zrzeczenia się korzystania z zarzutu przedawnienia. 
Technik jest całe mnóstwo, dlatego najlepszym sposobem jest… niepodejmowanie rozmowy w ogóle. Doświadczenie pokazuje, iż najprostszym i najbardziej skutecznym sposobem pozbycia się dzwoniącego akwizytora (co z resztą tyczy się nie tylko windykacji) jest niewyrażenie zgody na nagrywanie rozmowy. 
W większości przypadków dzwoniący odpuści, bowiem najczęściej nie ma on fizycznej możliwości wyłączenia nagrywania danej rozmowy. Możliwy jest jeszcze jeden scenariusz – mianowicie odmowa prowadzenia rozmowy, jednak tutaj należy być ostrożnym, bowiem świetnie przeszkolony „telefonista” wie, jak ma się zachować. Nie warto jednak wdawać się w polemikę dot. wymagalności roszczenia, przedawnienia etc. Łatwo bowiem popełnić w takiej rozmowie błąd, który będzie bezwzględnie wykorzystany w sądzie.
Trzecim krokiem dzisiejszej windykacji jest skierowanie sprawy do windykacji bezpośredniej. Tutaj również należy być bardzo ostrożnym. Windykator bezpośredni nie przedstawi się bowiem na korytarzu w bloku lub przed płotem, a poprosi o wpuszczenie go do domu czy biura. Najlepiej, co oczywiste, odmówić wpuszczenia takiej osoby do środka i odmówić rozmowy. Jeśli jednak windykator znajdzie się już w środku, to nadal dłużnik ma prawo go wyprosić, a on nie może się temu sprzeciwić (byłoby to, przedstawiając sprawę w dużym uproszczeniu, karalne naruszenie miru domowego). Również i w tym miejscu nie należy podejmować polemiki z kwestią wymagalności roszczenia, nie należy także nic podpisywać ani, tym bardziej, nie wpłacać pieniędzy (na co często windykatorzy bezpośredni naciskają).
Czy to oznacza, że nie należy w ogóle kontaktować się z firmą windykacyjną i prowadzić z nią rozmów? 
Jeśli dług jest przedawniony to oczywiście – nie należy. Koniecznie jednak trzeba kontrolować przychodzącą pocztę i czytać każdy list. W pewnym bowiem momencie zostanie dostarczony listem nakaz zapłaty (wydany przez tzw. e-sąd) lub informacja o wniesieniu pozwu o zapłatę. W takiej sytuacji należy w piśmie procesowym skierowanym do sądu albo odpowiedzi na pozew podnieść zarzut przedawnienia i to już na samym początku postępowania. Często zdarza się, że firma windykacyjna w momencie podniesienia zarzutu przedawnienia wycofa pozew, bo wie, że roszczenie jest w takiej sytuacji bezzasadne i prowadząc sprawę dalej naraża się na przegraną oraz związaną z nią koniecznością ponoszenia kosztów sądowych i utratą wizerunku – w takim wypadku należy dopilnować, by w przypadku złożenia kolejnego pozwu po raz kolejny podnieść zarzut przedawnienia.
Cała problematyka brzmi dość prosto, jednak w praktyce można spotkać wiele komplikacji, zarówno związanych z liczeniem terminów przedawnienia jak i korzystania z jego dobrodziejstwa. Firmy windykacyjne stosują również rozmaite techniki handlowe, którymi usiłują skusić dłużnika do zawarcia ugody i rozpoczęcia spłat, najczęściej przybierając maskę dobrotliwego pomocnika, który chce tylko pomóc dłużnikowi wydostać się z problemów takich, jak istniejące zadłużenie. Nie wolno jednak dać się zwieść. Należy pamiętać, iż w przypadku zbyt częstych kontaktów ze strony przedstawicieli firm windykacyjnych lub w przypadku prób zastraszania, wymuszania, stosowania przemocy (czy to słownej czy fizycznej), stosowania technik takich jak wykonywanie połączeń telefonicznych o bardzo późnej lub wczesnej porze dnia zawsze można zwrócić się o pomoc na Policję lub do Prokuratury. Stosowanie takich środków jest bowiem bezwzględnie zabronione i może nawet stanowić czyn karalny (tj. tzw. stalking).

W razie pytań, polecam porady prawne online lub adwokat chrzanow.
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 3 maja 2016

Udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością


Autor: Barbara Lisowska



Cechą znamienną funkcjonowania spółki z o.o. jest posiadanie przez nią kapitału zakładowego, który wnoszą do niej jej wspólnicy.

 Udziały te mogą jednak podlegać zbyciu. W jakich okolicznościach może to nastąpić? 
Sprawdźmy.

Udziały w spółce
Kodeks spółek cywilnych określa, iż wartość udziału w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością nie może być niższa niż 50 zł. Warto również wiedzieć, iż zgodnie z § 3 art. 154 kodeksu spółek handlowych udziały nie mogą być zbyte po cenie niższej niż wskazana w powyższym przepisie wartość nominalna.
Wspólnicy posiadają natomiast prawo do rozporządzania swoimi udziałami w takiej części, jak to zostało okreslone w umowie spółki. Mogą więc udziały zbywać na podstawie umowy sprzedaży lub przekazywać w formie darowizny.
Umowa spółki może również wprowadzać pewne ograniczenia dotyczące zbycia udziałów. Najczęściej spotykanym ograniczeniem jest zapis umowny, iż zbycie udziałów wymaga zgody spółki, która musi zostać udzielona w formie pisemnej.

Procedura zbycia udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością
Pierwszym krokiem na drodze zbycia udziałów spółki powinno być dokładne przeczytanie umowy spółki, aby sprawdzić, czy nie ma w niej żadnych ograniczeń dotyczących tej procedury. W następnej kolejności konieczne jest sporządzenie pisemnej umowy zbycia udziałów wraz z notarialnie potwiedzonymi podpisami. Brak spełnienia tego wymogu wiąże się z unieważnieniem umowy.
W umowie zbycia udziałów należy zawrzeć następujące informacje: określenie stron umowy, przedmiot umowy, cena, poświadczone notarialnie podpisy stron.
W kolejnym kroku należy powiadomić zarząd spółki w formie pisemnej o zbyciu udziałów i poinformowaniu o nowym ich właścicielu.
Konieczne jest również dołączenie dowodu przejścia udziału na nowego wspólnika. Gdy spółka otrzyma powyższe zawiadomienie, od tej pory musi uznać nowego wspólnika jako udziałowca.
Ponadto zarząd spółki jest zobowiązany do zaktualizowania księgi udziałów, a następnie złożyć do rejestru przedsiębiorców nową listę udziałowców.


Więcej na ten temat: Udziały w spółce
Źródło: Kancelaria Adwokacka z Wrocławia

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

środa, 20 kwietnia 2016

Nowy pomysł oszustów: na Pocztę Polską


Naciągacze i oszuści nie próżnują. Ostatnio w obiegu pojawił się nowy pomysł. Do nic nie przeczuwającego klienta przychodzi email z treścią jak na screenie powyżej.

Można się zdenerwować - 50 zł za dzień. A to naciągacze, trzeba zobaczyć o co chodzi, klikamy na link "zobaczyć informacje" i .... o to chodzi oszustom.

Dlatego przestrzegamy, nie dajcie się nabrać, nie klikajcie w podejrzane linki, nie otwierajcie podejrzanej poczty!





sobota, 16 kwietnia 2016

Money Manager Ex - program, który pomoże zapanować nad domowymi finansami. Ukazała się nowa wersja 1.2.7

Money Manager Ex to darmowy (open-source), wielosystemowy program narzędziowy do zarządzania finansami osobistymi.


Po uruchomieniu program sam wykrywa język i pozwala nam na utworzeniu baz. Na początku powinniśmy dodać polską walutę, stworzyć własną bazę danych i utworzyć pierwsze konto.
Zanim zaczniemy pracę możemy również zapoznać się z dobrze dopracowaną pomocą (dokumentacją).


Interfejs jest dobrze zaprojektowany i pozwala w kilka chwil zorientować się na co i w jaki sposób wydajesz swoje pieniądze.


Wzrokowcy mogą łatwo wygenerować różne raporty i wykresy (kołowe i słupkowe).


Sam od kilku lat używam tego programu i jestem zadowolony. Ma wiele funkcjonalności dostępnych tylko w komercyjnych produktach.
Jest szybki (nawet jak ilość wpisów a co za tym idzie wielkość bazy rośnie). Program nie jest skomplikowany, dość łatwo go opanować, jednak trzeba trochę czasu, by poznać wszystkie opcje.



Money Manager Ex portable do pobrania.




niedziela, 10 kwietnia 2016

Czy optymalizacja podatkowa jest legalna?

Autor: Smart Team

Każdy, kto czytał tytuł artykułu, zapewne już sobie na to pytanie odpowiedział. Tak, jest, ponieważ żaden przepis jej nie zabrania albo nie, ponieważ to obejście przepisów. I już doszliśmy do sedna. Szybko poszło.

Żeby stwierdzić, że optymalizacja podatkowa jest niezgodna z prawem, należy wskazać konkretny zapis, który został złamany. 
Ponieważ nie ma przepisów mówiących o tym, że nie wolno prowadzić optymalizacji podatkowej, na pewno przynajmniej niektóre jej formy będą dopuszczalne. Ale czy wszystkie?

Organy podatkowe często kwestionują zgodność z prawem różnych działań optymalizacyjnych. 
W zasadzie jest to nawet zrozumiałe, ponieważ w stosunkach z przedsiębiorcami Fiskus zawsze stoi po przeciwnej stronie: chce zmaksymalizować wpływy z podatków, a przedsiębiorca je zmniejszyć. 
Nawet przez chwilę był w ordynacji podatkowej zapis mówiący o tym, że jeśli dana czynność miała na celu tylko obniżenie zobowiązania podatkowego, to można ją uznać za nieważną, ale dość szybko TK nakazał wykreślenie tego artykułu.

Obecny stan prawny jest niejasny – nie ma przepisów, które regulowałyby w jakikolwiek sposób próby obejścia ordynacji podatkowej, więc teoretycznie – zgodnie z naczelną zasadą braku zakazu oznaczającego przyzwolenie – można dowolnie optymalizować podatki firmy. Jednak organy skarbowe starają się dowodzić, że pewne czynności nie miały miejsca lub były sprzeczne z interesem firmy albo konkretnym zapisem aktów normatywnych. W zdecydowanej większości jednak nałożone przez Fiskus obciążenia wynikające z zakwestionowanych działań są później zdejmowane przez sądy, ale cały proces trwa długo i jest dość kosztowny.

Warto jednak pamiętać, że optymalizacja podatkowa nie polega na obchodzeniu przepisów, tylko na ich wykorzystywaniu. W najprostszych przypadkach, a więc na przykład swobodzie wyboru formy działalności gospodarczej, nikt nie ma żadnych wątpliwości, że jest to działanie nie tylko dopuszczalne, ale wręcz pożądane (choć z punktu widzenia US nie zawsze korzystne). Problemy pojawiają się tam, gdzie zobowiązanie podatkowe oblicza się na podstawie wartości porównawczej, szacowanej albo jeśli wynika ono z działań nie do końca uregulowanych prawnie. Przywilej kształtowania stanu faktycznego i prawnego nie jest bowiem przypisany jedynie podatnikom – z tego samego uprawnienia czynnie korzysta Fiskus, starając się przeforsować korzystną dla siebie linię orzecznictwa.

Kontrowersje wokół optymalizacji podatkowej wynikają z kilku czynników. Na pewno są to podstawowe błędy, w tym nieodróżnianie optymalizacji od fałszowania dokumentacji księgowej, a także medialnie głośne przypadki działania organów skarbowych na niekorzyść podatnika, które wyrządziły tak duże szkody, że nawet korzystny dla podatnika wyrok sądu nie był w stanie ich zniwelować. Jednak jest też mnóstwo dowodów na to, że sądy przyznają chętnie rację podatnikom, uznając, że „najważniejszym celem firmy jest maksymalizowanie zysków, a nie obciążeń podatkowych”.

Kontrowersyjne mogą być też niektóre metody optymalizacji podatkowej, te bardziej ryzykowne, ale warto pamiętać, że między innymi po to jest doradca podatkowy, który zna przepisy i jest w stanie przewidywać konsekwencje określonych działań, aby to ryzyko zminimalizować.

Kancelaria Doradca Podatkowy Warszawa - porady i opinie podatkowe
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czym jest weksel

Autor: Barbara Lisowska


Weksel to nic innego jak papier wartościowy, który posiada swą podstawę prawną w prawie wekslowym.

Jest on powszechnie stosowany jako forma regulowania zobowiązań finansowych. Na czym dokładnie polega jego zastosowanie? Sprawdźmy.



Rodzaje weksla
 Istnieją dwa rodzaje weksla:
1) Weksel własny, w którym osoba go wystawiająca sama zobowiązuje się do tego, iż ureguluje płatność wskazaną w dokumencie.
2) Weksel trasowany, w którym osoba, która wystawia dokument, wskazuje jednocześnie osobę zobowiązaną do zapłacenia należności na rzecz trzeciej osoby.

Wymogi formalne weksla
Przede wszystkim w dokumencie musi znajdować się słowo "weksel". Ponadto dokument powinien zawierać przyrzeczenie, że wskazana suma zostanie zapłacona w określonym terminie oraz miejscu.
Równie ważne jest wskazanie imienia i nazwiska osoby, na rzecz której zostanie dokonana wpłata, a także podpis osoby, która weksel wystawiła.

Zalety weksla
Warto wiedzieć, iż podstawowe funkcje weksla to: zabezpieczająca, płatnicza, obiegowa. Jest to również sposób na dochodzenie należności, gdy osoba, która jest zobowiązana do spłaty, nie wywiązuje się ze swojego obowiązku.
Wśród najważniejszych korzyści, kóre wynikają z weksla, można wymienić:
  • zastosowanie postępowania nakazowego zgodnie z art. 485 par. 2 KPC
  • obniżenie kosztów związanych z postępowaniem sądowym
Dochodzenie roszczeń z weksla
Pozew z weksla należy kierować do sądu właściwego ze względu na miejsce, które w dokumencie zostało oznaczone jako miejsce zapłaty weksla.
W pozwie należy zaznaczyć, iż powód żąda rozpoznania sprawy w postępowaniu nakazowym. Ponadto konieczne jest dołączenie oryginału weksla. Jeśli wszystkie wymogi zostaną spełnione, sąd może wszcząć postępowanie nakazowe, a po sprawdzeniu i stwierdzeniu, iż weksel został sporządzony w sposób prawidłowy - wydany zostaje nakaz zapłaty.
Weksel może zatem stanowić wygodny i zarazem szybki sposób egzekucji należności.

Więcej na temat dochodzenia należności z weksla: Dochodzenie roszczeń z weksla
Źródło: Usługi prawne Wrocław
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

środa, 30 marca 2016

Oszczędzanie to też zbieranie paragonów

Jednym z elementów oszczędzania jest poznanie struktury naszych wydatków. To na tej podstawie możemy odpowiednio zareagować i wprowadzić racjonalizację naszych zakupów.

Bardzo dobrym sposobem (z korzyścią dla skarbu państwa) jest zbieranie paragonów. Warto wyrobić sobie nawyk, że wychodząc ze sklepu zawsze zabieramy kwitek ze sobą. Oczywiście, powinno to dotyczyć wszystkich członków rodziny, tak by zewidencjonować każdy wydatek.

Wystarczy potem nanieść je do tabeli (np. prostego arkusza kalkulacyjnego) i mamy piękny raport naszych zachowań finansowych.

Jeśli dotąd tego nie robiliście, zapewniam - podsumowanie miesiąca będzie dla Was dużym zaskoczeniem!